top of page


Są słowa, które nie starzeją się nigdy.
Były kiedyś czasy, gdy list nie był tylko wiadomością — był opowieścią, pisany duszą. Pisany nie klawiaturą, ale piórem, które drżało w dłoni równie mocno jak serce autora. Papier, na którym układały się słowa, niósł nie tylko treść, lecz także zapach czyjejś obecności — lekko przesiąknięty perfumami, aromatem domu, a czasem nawet deszczem, przez który przeszła koperta. List pachniał uczuciem. To nie był szybki komunikat. To było zatrzymanie czasu.
bottom of page
