Czy jest mi dobrze we własnym towarzystwie? Kreo Samotniczka zabiera głos.
- Maria Kroczak

- 4 dni temu
- 3 minut(y) czytania
W naszej Podróży do samej siebie przemierzamy 77 tygodni, ucząc się świadomości, wolności i szczęśliwego życia. W tym tygodniu nasz Pociąg zatrzymał się na stacji Kreo Samotniczka. Zadajemy sobie pytanie: Czego może nas nauczyć Kreo Samotniczka? Czy samotność i bycie sama ze sobą to to samo? Po co pojawiła się Samotniczka w naszym życiu? Czy ma nas nauczyć życia w samotności? Co chce ma przekazać, czego nauczyc?
Możesz siedzieć przy stole z dziesięcioma osobami i czuć się potwornie samotna. Możesz mieć setki kontaktów w telefonie, tysiące obserwujących i nie mieć do kogo zadzwonić, kiedy jest Ci źle.
A możesz spędzić sobotę sama. Zrobić sobie kawę, pójść na spacer, obejrzeć film, wyjechać na weekend i pomyśleć: „Jak mi dobrze we własnym towarzystwie”.
Pierwsze jest osamotnieniem. Drugie może być wolnością. I właśnie o tej różnicy opowiada KREO Samotniczka.
Ludzie są istotami społecznymi. Potrzebujemy więzi, rozmowy, dotyku, poczucia przynależności. Ale czy bycie sama ze sobą jest czymś złym?
SAMOTNICZKA POTRAFI ZROBIĆ COŚ, CO DLA WIELU KOBIET JEST TRUDNE, A CZASAMI WRĘCZ NIEZROZUMIAŁE.
Samotniczka nie czeka, aż ktoś będzie miał czas, żeby pójść z nią do kina. Nie rezygnuje z restauracji, bo „głupio iść samej”. Nie odkłada podróży tylko dlatego, że koleżanka nie dostała urlopu. Samotniczka potrafi być ze sobą szczęśliwa. I właśnie w tym jest jej ogromna siła. Akceptuje siebie, lubi swoje towarzystwo, kocha chwile w samotności.
Idzie sama do teatru. Siada sama przy stoliku w kawiarni. Pakuje walizkę i rusza w podróż. Otwiera się na nowe doświadczenia. I to wszystko jest w porządku. Bo bycie samą nie oznacza bycia samotną.
W świecie, który nieustannie czegoś od nas chce, każda z nas potrzebuje czasem wytchnienia, ciszy, spokoju i przestrzeni tylko dla siebie. Chwili, w której nie trzeba z nikim rozmawiać, niczego tłumaczyć, dopasowywać się ani reagować. Można po prostu być. Można zebrać myśli. Usłyszeć siebie. Odpocząć od zgiełku. Złapać oddech.
Kobieta, która ani na chwilę nie pozwala sobie zostać Samotniczką, może bardzo szybko poczuć zmęczenie ciągłą obecnością, oczekiwaniami i tempem świata. Dlatego czas spędzony ze sobą nie jest pustką. To przestrzeń, w której wracamy do siebie.
CISZA MA WIELE DO POWIEDZENIA
Kiedy wreszcie wyłączysz wszystkie zagłuszacze wokół siebie, możesz nagle usłyszeć rzeczy, które od dawna próbowały do Ciebie dotrzeć. Samotność z wyboru daje przestrzeń, w której nie musisz przez chwilę reagować na potrzeby całego świata. Możesz spotkać się ze sobą.
Słowa "Lubię być ze sobą" , mogą zamienić się w: „Nikogo nie potrzebuję”.
Można tak bardzo przyzwyczaić się do bycia samotniczką, że zaczynamy bać się zależności, bliskości, kompromisu czy proszenia o pomoc. Można nazywać się niezależną, a tak naprawdę chronić się przed kolejnym zranieniem. Można mówić: „Uwielbiam być sama”, podczas gdy pod spodem ukrywa się: „Nie chcę już nikomu zaufać”. I właśnie tutaj warto zadać sobie najważniejsze pytanie:
Czy moja samotność jest wyborem, czy schronieniem?
Czy wracam do siebie, żeby odpocząć? Czy chowam się przed światem? A to ogromna różnica.
Nawet zwierzęta prowadzące samotniczy tryb życia nie są całkowicie odcięte od innych przedstawicieli swojego gatunku. Komunikują się, spotykają, tworzą więzi w określonych momentach. Nie uciekaj w samotność każdego dnia. Nie unikaj ludzi, nie zamykaj się w sobie. To właśnie z samotnością wśród kobiet walczymy. Kampania #PodłączSięDoŻycia ma za zadanie mobilizować kobiety do wyjścia z domu, do spotkań i wspólnych wyjazdów.
KREO SAMOTNICZKA NIE MÓWI: „NIE POTRZEBUJĘ LUDZI”
Ona mówi: „Potrafię być sama i potrafię być blisko ludzi".
Potrafię zamknąć drzwi, zrobić sobie herbatę i spędzić wieczór w ciszy. Ale potrafię również te drzwi otworzyć, zaprosić kogoś do środka i powiedzieć: „Dobrze, że jesteś”. Potrafię spotkać się z koleżanką, wyjechać ze znajomymi, śmiać się z innymi.
Zdrowe życie nie polega ani na ciągłym byciu w tłumie, ani na uciekaniu od wszystkich. Polega na tym, że nie boisz się ani bliskości, ani samotności. Polega na tym, że umiesz być sama ze sobą i z innymi ludżmi.
Może właśnie dlatego potrzebujemy dziś KREO Samotniczki. Żeby przypominała nam, że własne towarzystwo nie jest karą. Że samotny stolik w kawiarni nie oznacza przegranego życia. Że nie musisz czekać na kogoś, aby zacząć doświadczać, próbować i żyć.
Dziś zadaj sobie pytanie i szczerze na nie odpowiedz:
„Czy wybrałam ciszę i bycie samą w wielu sytuacjach życiowych, bo to mi służy? Czy może zbudowałam wokół siebie ciszę i samotność tak wysoko, że nikt nie potrafi już do mnie dotrzeć?”
Maria Kroczak Red. Magazynu Kreo


Komentarze