top of page

"Duszą jestem wszędzie, lecz ciałem w jednym miejscu" - Laura Mirosława Józwa

Są ludzie, których spotykamy na swojej drodze i którzy na zawsze zmieniają nasze spojrzenie na życie. Nie dlatego, że są bogaci i sławni. Nie dlatego, że osiągnęli wielki sukces. Ale dlatego, że każdego dnia pokazują, czym jest prawdziwa siła, wdzięczność, miłość i odwaga.


Taką osobą jest Laura Mirosława Józwa. Młoda, cudowna kobieta.


Ma zaledwie 21 lat. Mieszka w niewielkiej miejscowości Gręzawa, koło Tuplic w województwie lubuskim. W trakcie przyjścia na świat, los od pierwszych chwil wystawił ją na niezwykle ciężką próbę. W trakcie porodu została owinięta pępowiną, co doprowadziło do niedotlenienia mózgu. Lekarze postawili diagnozę, która dla wielu rodziców brzmi jak najgorszy koszmar: mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe spastyczne. Po wielu latach Laura napisze wiersz "Świat, w krórym przyszło mi żyć"


Laura nie chodzi. Nie mówi. Nie może samodzielnie wykonywać wielu czynności, które większość z nas robi każdego dnia bez zastanowienia. A jednak kiedy poznaje się jej historię, człowiek przestaje widzieć ograniczenia. Zaczyna dostrzegać niezwykłą kobietę, która mimo wszystkich przeciwności zachowała w sobie dobro, wrażliwość i ogromną miłość do życia.



"Jestem bardzo, bardzo, bardzo z całego serca wdzięczna Rodzicom, bo gdyby nie oni to bym tego nie mogła napisać." - To zdanie mówi więcej niż tysiące słów.


Od pierwszych dni życia jej rodzice walczyli razem z nią. Rehabilitacje, turnusy, wizyty u specjalistów, tysiące godzin poświęconych na to, aby dać córce jak najlepszą przyszłość. Oddali jej wszystko, swój czas, siły, marzenia i serce. Laura doskonale to rozumie. Choć przyznaje, że czasem marzyła o spokojnym dzieciństwie, nigdy nie miała pretensji do losu. Wiedziała, że każdy wyjazd na rehabilitację, każde ćwiczenie i każdy wysiłek były podejmowane z miłości.


To miłość rodziców pozwoliła jej rozwinąć skrzydła w sposób, którego nikt się nie spodziewał.

Dziś Laura komunikuje się ze światem za pomocą Cyber Oka. Dla wielu osób to może brzmieć jak coś z filmu science fiction, ale dla niej jest to okno na świat, głos, którego nie słychać, a który potrafi poruszyć serca ludzi.

Laura nie pisze ręką. Nie naciska klawiszy na klawiaturze. Nie może wziąć długopisu i zapisać swoich myśli na kartce papieru. Pisze za pomocą ruchu oczu. Specjalistyczne urządzenie śledzi jej wzrok i odczytuje, na które litery patrzy. W ten sposób, litera po literze, słowo po słowie, zdanie po zdaniu, powstają jej teksty, wiadomości i przemyślenia.


To proces wymagający ogromnej cierpliwości, skupienia i determinacji. Podczas gdy większość z nas potrafi napisać wiadomość w kilka sekund, Laura potrzebuje na to znacznie więcej czasu. Każde słowo jest efektem wysiłku, koncentracji i niezwykłej siły woli. A mimo to pisze. Pisze o swoich marzeniach, o wdzięczności, życiu, o nadziei. Pisze do ludzi, których często nigdy nie spotkała, ale którym chce przekazać coś niezwykle ważnego, że nawet wtedy, gdy życie stawia przed człowiekiem ogromne przeszkody, nadal można być dobrym, wrażliwym i szczęśliwym człowiekiem. To właśnie dlatego jej słowa mają tak wielką wartość.


Każde zdanie napisane przez Laurę kosztuje ją znacznie więcej wysiłku niż większość z nas jest w stanie sobie wyobrazić. A jednak nie wykorzystuje swojego głosu do narzekania. Wykorzystuje go do pomagania innym.

I być może właśnie dlatego tak trudno przejść obok jej historii obojętnie. Laura pokazuje innym, że człowieka nie definiuje jego ciało, ale siła jego ducha.


A duch Laury jest wyjątkowy.

Kocha taniec."Lubię tańczyć, wręcz kocham." - pisze w opowieści o sobie. To krótkie zdanie pokazuje, że nawet wtedy, gdy życie stawia przed człowiekiem ogromne ograniczenia, nie jest w stanie odebrać mu marzeń, pasji i radości.



Laura interesuje się energią, psychologią i tym, co niewidoczne dla oczu, ale odczuwalne sercem. Ceni dobroć, empatię, uczciwość i zwykłą ludzką życzliwość. Być może właśnie dlatego jej historia tak bardzo porusza. Wświecie pełnym pośpiechu, narzekania i ciągłej pogoni za czymś więcej, ona przypomina nam o tym, co naprawdę jest ważne. O wdzięczności, miłości, obecności drugiego człowieka i sile, która nie pochodzi z mięśni, ale z serca.



Szczególnie poruszające są słowa, które napisała: "Zazwyczaj wolny czas spędzam na pisaniu." Wyobraźmy sobie przez chwilę, jak wielka musi być potrzeba kontaktu ze światem, skoro osoba, która nie może mówić, odnajduje swoją wolność właśnie w słowach. Każde napisane zdanie jest dla niej głosem. Każdy tekst jest rozmową, a każda wiadomość mostem łączącym ją z drugim człowiekiem. Trudno opisać Laurę wyłącznie poprzez diagnozy i medyczne określenia. Bo za nimi kryje się młoda kobieta pełna marzeń, emocji i pragnień takich samych jak nasze.

Laura pisze również wiersze. I właśnie w nich najlepiej można dostrzec świat widziany jej oczami. W jednym ze swoich tekstów napisała: "Jestem więźniem w swoim ciele." To zdanie zatrzymuje człowieka na chwilę.

Bo choć Laura nie może samodzielnie chodzić, mówić czy wykonywać wielu codziennych czynności, jej umysł jest wolny. Ma marzenia, pasje, poczucie humoru, przemyślenia i ogromną wrażliwość.

Dalej pisze: "Jestem jak wilk uwięziony w klatce." I trudno o bardziej przejmujące porównanie.


Wyobraźmy sobie na chwilę, że słyszymy wszystko, rozumiemy wszystko, czujemy wszystko, pragniemy żyć, poznawać świat i spotykać ludzi, ale własne ciało nie pozwala nam robić tego tak, jakbyśmy chcieli.

Najbardziej poruszające są jednak słowa: "Duszą jestem wszędzie, lecz ciałem w jednym miejscu."


W tych kilku zdaniach zawiera się całe życie Laury. Jej dusza tańczy, podróżuje, marzy, pomaga ludziom. Jej dusza nie zna ograniczeń. Ograniczenia ma jedynie ciało. Być może właśnie dlatego Laura tak dobrze rozumie ludzkie cierpienie i problemy psychiczne. Wie, czym jest samotność i czym jest bezsilność. Wie, czym jest codzienna walka, której większość ludzi nie widzi. A mimo to nie skupia się na tym, co straciła. Skupia się na tym, co może dać innym. Jej historia porusza tak głęboko, bo pokazuje, że prawdziwa siła człowieka nie mieszka w mięśniach.

Prawdziwa siła mieszka w sercu.



Dziś Laura jest Ambasadorką kampanii #CześćCoUCiebie. Nie została nią dla rozgłosu i nie dlatego, aby opowiadać o swojej chorobie. Została Ambasadorką, ponieważ chce pomagać innym ludziom.

Jak sama napisała: "...zostałam Ambasadorką, bo chcę pomagać ludziom w ich zdrowiu psychicznym."

I właśnie dlatego jest tak wyjątkową osobą naszej kampanii.


Bo kiedy o zdrowiu psychicznym mówi osoba, która każdego dnia mierzy się z przeciwnościami, jej słowa nabierają szczególnego znaczenia. Laura nie uczy nas, jak żyć bez problemów. Ona pokazuje, jak nie stracić nadziei pomimo problemów. Pokazuje, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach można zachować dobroć. Że można nadal marzyć, kochać życie i że czasami najpiękniejsze głosy należą do tych, którzy nie wypowiadają ani jednego słowa.



Laura nie mówi ustami. Laura mówi sercem. A jej serce ma nam wszystkim bardzo wiele do powiedzenia.


Dziś poznaliście pierwszy rozdział jej historii. Zapraszamy Was do wspólnej podróży przez świat Laury, świat pełen emocji, refleksji, odwagi i nadziei. W kolejnych częściach opowiemy więcej o jej codzienności, marzeniach, wyzwaniach, emocjach i o tym, jak wygląda świat widziany jej oczami. Poznacie wiersze Laury, przemyślenia oraz historie, które poruszają do głębi i przypominają nam wszystkim, co w życiu jest naprawdę ważne.


To będzie opowieść, której nie da się zapomnieć.




Zdjęcia z prywatnego albumu Laury Józwa ______________________________

Opracowała: Maria Kroczak

Red. Magazynu KREO

Komentarze


bottom of page