top of page

Miejsce, gdzie polskość spotyka świat. Rozmawiamy z Amandą Zipser - uczestniczką Polonia Camp.

Polonia Camp to wydarzenie, które łączy polską kulturę, tradycję i tożsamość („polskość”) z różnorodnością globalnej społeczności, czyli z ludźmi mieszkającymi na całym świecie, często wychowanymi w różnych krajach, ale z polskimi korzeniami. w dniach 23-26 lipca 2026 roku odbędzie się już druga edycja Polonia_Camp na kampusie Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.


A my wracamy pamięcią do pierwszej edycji.



To nie był zwykły camp. To było święto młodości, tożsamości i wspólnoty. Polonia Camp 2025, zorganizowany przez Stowarzyszenie "Wspólnota Polska" , Fundację "Pomoc Polakom na Wschodzie" im. Jana Olszewskiego oraz Fundację Instytut Spraw Publicznych we współpracy z Senatem RP oraz wieloma polonijnymi organizacjami z całego świata, przyciągnął do Warszawy ponad 1000 młodych osób z 46 krajów. Młodzież, wychowana poza granicami Polski, ale z Polską w sercu, spotkała się na cztery intensywne dni, by przeżyć coś, co jak sami mówią – zmieniło ich na zawsze.


Jedno miejsce - tysiące historii

W zielonym kampusie Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) na warszawskim Ursynowie zamieszkała przez chwilę młoda diaspora polska. W akademikach, przy wspólnych śniadaniach, obiadach i kolacji, na trawie i w salach wykładowych toczyły się rozmowy w wielu językach, ale łączyło ich jedno: miłość do Polski. Wspólnota była widoczna wszędzie: w spojrzeniach, w śmiechu, w tańcu, w czułym “cześć” wypowiadanym z różnym akcentem. Niektórzy uczestnicy byli w Polsce po raz pierwszy. Inni odwiedzają ją co roku, ale nigdy wcześniej nie czuli się aż tak "u siebie".


Magazyn KREO prowadził relacje na żywo

Redakcja Magazynu KREO nie mogła tego przegapić. Otrzymałyśmy akredytację medialną i byłyśmy obecne na miejscu. Prowadziłyśmy relacje na żywo, rozmawiałyśmy z młodymi ludzmi, uczestniczyłyśmy w warsztatach, spotkaniach i wieczornych koncertach. Spotkałyśmy wspaniałych młodych ludzi, którzy choć urodzeni w Nowym Jorku, Londynie, Toronto czy Oslo, nie zapomnieli skąd pochodzą i skąd są ich rodzice czy dziadkowie.

Wśród nich była Emilia z Brazylii, która ze wzruszeniem powiedziała: „Po raz pierwszy w życiu nie muszę tłumaczyć kim jestem. Wszyscy tutaj wiedzą, jak to jest żyć na granicy kultur.”


Co działo się na campie?

Program był intensywny, ale nikt nie narzekał. Od rana do wieczora działo się coś wyjątkowego:

  • Warsztaty z liderami, twórcami, przedstawicielami instytucji państwowych (m.in. NAWA, KPRM).

  • Spotkania z gośćmi specjalnymi: Marszałek Senatu RP Małgorzata Kidawa-Błońska mówiła o odpowiedzialności młodych za przyszłość Polski. Obecni byli także Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, Jerzy Owsiak z Fundacji WOŚP - i inni wielcy artyści, sportowcy, influencerzy i liderzy polonijni.

  • Panele o tożsamości, języku, przyszłości Polski w świecie cyfrowym i klimatycznym.

  • Warsztaty taneczne, muzyczne i teatralne – młodzież uczyła się poloneza, tworzyła filmiki, pisała wiersze i występowała na scenie.

  • Wieczory integracyjne i koncerty pod gwiazdami – na kampusie brzmiała muzyka, pachniały pierogi i grały gitary. Była scena, tańce, wspólne ogniska i śmiech.


Polska oczami młodych z zagranicy

Polonia Camp pokazał, że bycie Polakiem to nie metka z paszportu, ale wybór serca. Młodzi mówili: „Czasem nie wiemy, czy jesteśmy bardziej Polakami, czy Amerykanami, Anglikami, Czechami, Gruzinami....ale tutaj nie musimy wybierać. Możemy być wszystkim naraz.”

Dla wielu uczestników była to nie tylko podróż do kraju przodków, ale także spotkanie z samym sobą.



Rozmawiamy z jedną z uczestniczek Polonia Camp 2025 - Amandą Zipser - mieszkającą w Nottingham w Wielkiej Brytanii.




Amanda Zipser - Urodziła się i wychowała w Nottingham, w polskiej rodzinie. Bardzo ważne jest dla niej utrzymanie polskości, pomimo że żyje i pracuje w Anglii. Chce rozmawiać po polsku i mieć przyjaźnie z Anglikami i z Polakami.


Maria Kroczak. - Amando, czy na co dzień czujesz się bardziej Polką czy Angielką? A może tożsamość „pomiędzy” daje Ci największą siłę?

Amanda Zipser. - Tak, zgadza się. Od zawsze czułam się Polką i to się nigdy nie zmieni, mimo że urodziłam się w Anglii. Czuję, że wychowanie w Anglii to dla mnie ogromny plus. Miałam możliwość nauczenia się języka angielskiego na bardzo wysokim poziomie, mówię płynnie, bez akcentu. Tak samo jest z językiem polskim.

Właściwie mam poczucie, że mam dwa domy – tutaj i tam. I czuję się z tym bardzo swobodnie.


Chodziłaś do szkoły angielskiej, ale też uczęszczałaś do polskiej szkoły sobotniej. Jak to wpłynęło na Twoją relację z językiem, kulturą i z rodziną w Polsce?

Tak, ale chodzenie do szkoły sześć razy w tygodniu nie jest typowym marzeniem dla dziecka. Było wiele rozmów i marudzenia do mamy: „Czemu muszę chodzić do szkoły w sobotę?”, „Każdy inny ze szkoły ma sobotę wolną, a ja muszę chodzić do szkoły” , a to na pewno nie było łatwe dla moich rodziców. Ale jestem im bardzo wdzięczna, że się nie poddali i że ukończyłam polską szkołę. Dzięki temu zdobyłam GCSE, maturę i co ważne, dodatkowe punkty na studia, które pomogły mi dostać się na kierunek, na który chciałam. Polska szkoła nauczyła mnie pisać i czytać po polsku. Dała mi też przestrzeń, aby poznać innych Polaków poza moją rodziną tutaj, w Anglii i pomogła zbudować polskie przyjaźnie. A jeśli chodzi o rodzinę w Polsce, każde wakacje spędzałam w Polsce, więc Polska szkoła wzmacniała język i kulturę przez cały rok.


Co skłoniło Cię do udziału w Polonia Camp 2025? Czy to była Twoja decyzja, ciekawość, może impuls? Jak się czułaś, jadąc do Warszawy z myślą, że spotkasz młodzież polonijną z całego świata?

To przyszło do mnie zupełnie naturalnie. Oczywiście, że musiałam tam być! Inni ludzie, którzy podobnie jak ja urodzili się poza Polską, w polskich rodzinach, rozmawiają mieszając język polski i inne języki na całym świecie. To było dokładnie moje miejsce. Miałam ogromne szczęście, że mama natknęła się na ogłoszenie w Internecie i wysłała je do mnie. Czułam ogromną ekscytację, gdy otrzymałam potwierdzenie, że znalazłam się w gronie uczestniczek. Ze wzruszenia i radości popłynęły mi łzy. To był moment, w którym poczułam, że moje marzenie naprawdę się spełniło.


Czy zawiązałaś tam nowe znajomości? Spotkałaś osoby, które tak jak Ty żyją między dwoma krajami, językami, wartościami? Co Was łączyło najbardziej?

Jak najbardziej!! Czuję ogromną wdzięczność i pełnię radości w sobie. Poznałam fajną grupę ludzi z Anglii i od razu naturalnie się zgraliśmy. Tak jak ja, mieszali angielski z polskim, a nasze wspólne spojrzenie na to, jak to jest być Polakiem w Anglii, chyba najbardziej nas połączyło. No i muzyka, ona też bardzo nas zbliżyła!


Który moment Campu był dla Ciebie najbardziej poruszający, inspirujący lub zaskakujący? Co zapamiętasz najmocniej z tego wydarzenia?

Na pewno zapamiętam moment, kiedy trzymałam brytyjską flagę na scenie, reprezentując Polaków z Wielkiej Brytanii. To było niesamowite uczucie! Również bardzo interesujący był wywiad i rozmowa na temat sportu w programie „Polska Biało-Czerwoni” z Otylią Jędrzejczak, Iwoną Guzowską, Gosią Hołub-Kowalik oraz jednym z uczestników Polonia Camp, Mateuszem Wanot. Oczywiście nie mogę zapomnieć o warsztatach z pierogami, gdzie mogliśmy ulepić własne pierogi i je zjeść. Pychota!



W jaki sposób Camp wpłynął na Ciebie, na Twoje przemyślenia o Polsce. Czy coś w Tobie się zmieniło?

Na pewno dodało mi to pewności siebie i uświadomiłam sobie, że wiele młodych osób bardzo ceni Polskę, chce ją polepszyć w przyszłości i dostrzega, jak Polska się poprawiła, jeśli chodzi o jakość życia. W niektórych dziedzinach Polska bardzo się rozwinęła i mogę powiedzieć, że jest bardziej do przodu niż Anglia. Na przykład porządek, kulturę, taniec, jedzenie, fajne restauracje i kawiarenki na każdym rogu. W Polsce widać, że dbają o jakość i wizerunek, że chce się tam bywać i wracać.


Z Twojej perspektywy, czego potrzebuje dziś młoda Polonia? Czego brakuje osobom takim jak Ty, by czuć się naprawdę częścią wspólnoty, niezależnie od miejsca zamieszkania?

Więcej wyjść i spotkań w różnych miejscach. To jest teraz bardzo potrzebne. Wiele młodych osób spędza dużo czasu online, przy telefonie czy komputerze, albo są zbyt zajęci pracą. Dlatego inicjatywa Polonia Camp była naprawdę potrzebna, nie tylko na teraz, ale także na przyszłość, zarówno dla młodzieży w Polsce , jak i na całym świecie. Polonia Camp zebrał ludzi chętnych do życia, poznawania się, nawiązywania kontaktów i wspólnego przeżywania niezwykłych chwil. To też świetnie nawiązuje do inicjatywy Akademii Kreatywnych Kobiet „#PodłączSięDoŻycia” Pokazuje, jak ważne jest to w rzeczywistości. To nie tylko chwilowy trend.

Chciałam pokazać, że warto nawiązywać kontakty, jadąc na Camp. Zobaczyć, że to jest ważne także dla innych. Tej energii nie odczujemy online, trzeba to przeżyć twarzą w twarz. Doświadczyłam spacerów przy rzece, prowadziłam głębokie rozmowy, jedząc hot-doga z Żabki, śpiewałam i tańczyłam z niezwykłą radością na koncercie i na mieście z ludźmi, których dopiero poznałam. No kurcze, żyć, nie umierać!



Gdybyś mogła coś zmienić lub dodać do przyszłorocznej edycji Polonia Camp, co by to było?

Chciałabym zobaczyć więcej sportowców i osób ze świata online, aby mieć okazję poznać ich osobiście.

Również chciałabym dowiedzieć się, jakie są przyszłe plany dotyczące rozwoju Polski i bezpieczeństwa kraju


I na koniec: Czy planujesz wrócić na Polonia Camp w 2026 roku? Co powiedziałabyś osobie, która waha się, czy pojechać na takie wydarzenie?

Tak, tak, i jeszcze raz TAK! Zapiszcie się bez zastanowienia! To niesamowite przeżycie nawiązać przyjaźnie, poczuć wspaniałą energię. Z osobami, które poznałam, umówiliśmy się, że jedziemy też w następnym roku!

A więc, kto jedzie ze mną?



  • I wiadomość z ostatniej chwili. Nasza bohaterka wywiadu, cudowna młoda kobieta Amanda Zipser po raz drugi dostała zaproszenie i jedzie na Polonia Camp 2026.!!! Wielkie gratulacje i cudownych wrażeń.

Polonia Camp 2025 to nie tylko zabawa – to także zaangażowanie

Wielką wartością Polonia Camp 2025 były rozmowy o przyszłości. Młodzież stworzyła manifest młodej Polonii, w którym znalazły się postulaty dotyczące:

  • większego wsparcia edukacji polskiej za granicą,

  • promocji języka i kultury wśród najmłodszych,

  • budowania mostów między Polską a diasporą.

To nie była wakacyjna przygoda. To było budowanie fundamentów przyszłej wspólnoty – świadomej, silnej, mądrej i pełnej energii.


Co dalej?

Uczestnicy zadeklarowali chęć powrotu. Uczestniczka z Kanady powiedziała nam: „Wracam do domu z nowymi przyjaciółmi, z dumą i nową miłością do Polski. I z planem, by przyjechać tu z moimi znajomymi ”

Polonia Camp 2025 pokazał, że Polska to nie tylko miejsce na mapie. To przestrzeń serca. Młodzi z całego świata przyjechali tu, by odnaleźć siebie nawzajem. I jak sami mówią, odnaleźli.


To była piękna lekcja nowoczesnego patriotyzmu, pełna szacunku, radości, wspólnoty i nadziei. Czuliśmy się zaszczyceni, mogąc być jej częścią i towarzyszyć młodym ludziom w ich osobistej podróży do polskości.

Z pełnym przekonaniem piszemy: Polonia Camp 2025 to sukces serca, wizji i odwagi. Dziękujemy, że mogłyśmy to zobaczyć i przeżyć razem.


Maria Kroczak

redaktor Magazynu Kreo



Komentarze


bottom of page